czwartek, 20 grudnia 2007

ŚWIATECZNA GORĄCZKA :)

Pod koniec grudnia zwykle robi się nerwowo. Wiadomo – idą święta! Biegamy od sklepu do sklepu w poszukiwaniu wymyślnych prezentów, stoimy w kolejce po świeże karpie, energicznie sprzątamy mieszkanie i denerwujemy się, gdy na dopiero co odkurzonej kanapie ukochany psiak odciśnie zabłoconą łapę. A nasz zwierzak patrzy z politowaniem i pewnie sobie myśli: moi państwo zwariowali! Co roku to samo...
Kilka dni przed Wigilią atmosfera staje się jednak trochę bardziej nerwowa. Robimy ostatnie zakupy. W te dni znacznie częściej przed witrynami sklepów można spotkać zmarznięte czworonogi z niecierpliwością czekające na swoich właścicieli....Oj, nieładnie! Pamiętajmy: albo spacer, albo zakupy. – Przed sklepami ludzie często przywiązują swoje psy, aby spokojnie zrobić zakupy. Przed świętami zwierzaki czekają na swoich właścicieli znacznie dłużej, bo kolejki są większe. Szkoda mi tych psiaków, bo trzęsą się z zimna...


Wielkie żarcie
Jak już mamy wszystkie produkty, to zaczynamy wielkie gotowanie... Czy zdarzyło się Wam, drodzy czytelnicy, że tuż przed świętami Wasz ukochany czworonożny przyjaciel ściągnął ze stołu dopiero co upieczony piernik albo wystemplował łapami wypucowaną podłogę? Co zrobić, gdy nasz psiak, zwiedziony zapachami dobiegającymi z kuchni, skusi się na smakowity kąsek mięska? Jaka będzie nasza reakcja na takie niesubordynowane zachowanie zwierzaka? Czy pokiwamy ze zrozumieniem głową, czy może dostanie od nas ścierką po łapach? Przecież wiemy, że taką psinę aż skręca w żołądku, kiedy wokół jego noska rozprzestrzenia się cała gama woni.
Po naszej reprymendzie skruszony wróci na swoje posłanie, ale nie w smak będzie mu na nim pozostać. Pewnie zaraz spróbuje znowu chapsnąć jakiś smaczny kąsek... Jak więc poradzić sobie z niesfornym psiakiem?
Najlepszym rozwiązaniem jest, gdy ktoś z domowników zabierze pupila na długi spacer, żeby mógł się do woli wyhasać w śniegu. Potem powinniśmy go solidnie nakarmić jego ukochaną karmą i trochę podrapać za uchem. Na pewno doceni nasz gest.

Pamiętajmy! Żeby nigdy nie częstować psa czekoladą!to dawka toksyczna, może się skończyć śmiertelnie!
Wszystko z powodu teobrominy - alkaloidu występującego w nasionach kakaowca i działającego podobnie jak kofeina. Jest ona niegroźna dla ludzi czy kotów, ale wpływa ujemnie na centralny system nerwowy i mięsień sercowy psów. Symptomy zatrucia to nadaktywność, drgawki, wymioty, biegunka, zadyszka i wzmożone oddawanie moczu.

Weterynarze niepokoją się, bo w tym roku zarejestrowali już 844 psich przypadków zatrucia czekoladą - kilkadziesiąt więcej niż w zeszłym. Ostrzegają więc, by nie dawać jej psom oraz by strzec przed nimi czekoladowe ozdoby z choinek i prezenty-bombonierki. Szczególnie gorzka czekolada, zawierająca więcej kakao, jest dla psów niebezpieczna.

A jeśli już pies dopadł czekoladę, najlepiej bez zwłoki zgłosić się nim do weterynarza - radzi "Daily Mail".


Źródło: onet.pl

Brak komentarzy: