piątek, 25 stycznia 2008

Zabił psa, by stworzyć "dzieło sztuki"




Uważający się za artystę Guillermo Habacuc Vargas z Kostaryki przywiązał liną do ściany galerii w mieście Managua w Nikaragui umierającego, chorego psa jako dzieło sztuki na sierpniowej wystawie. Pies zdechł drugiego dnia pobytu w galerii, Vargas nie pozwolił nikomu go nakarmić, ani napoić. W nagrodę będzie reprezentował swój kraj na międzynarodowym biennale w 2008 roku. - Reakcja ludzi pokazuje ich hipokryzję. Gdyby pies zdechł na ulicy nie zwróciliby na to uwagi - uważa Vargas.

Ludzie odwiedzający wystawę w większości nie widzieli nic złego w tym, co robi Vargas.


Pseudoartysta dedykował swoje "dzieło" złodziejowi Natividadowi Candzie z Nikaragaui. Canda został zabity w Kostaryce przez dwa rottweilery pilnujące posesji, na teren której się włamał. Incydent wywołał krótkie napięcie w relacjach między obydwoma państwami. "Artysta" nazwał nawet psa Natvidad.

- Ludzie współczuli mu dopiero, gdy został zabity - mówi Vargas o złodzieju. - Tak samo jest z bezdomnymi psami: gdy umierają z głodu na ulicy, nikt nie zwraca na nie uwagi. Dopiero, gdy ludzie zobaczyli psa w galerii jako dzieło sztuki, skoncentrowali się na jego losie. To hipokryzja - mówi Vargas.

Na zarzuty, że zabił psa, odpowiada: - Nie powiedziałbym, że ten pies umarł.

Według serwisu Petloverstips.com, Vargas wybrał psa w jednej z biednych dzielnic Mangui i zapłacił grupie dzieci za złapanie go.

Obrońcy praw zwierząt są zgodni: przywiązanie psa do ściany i obserwowanie, jak umiera z głodu to sadyzm. Czy można się w tym dopatrzyć czegokolwiek, co miałoby coś wspólnego ze sztuką? Według komentujących "dzieło" Vargasa, nie. Np. serwis Kulturaonline.pl, pisze, że ten pokaz to tylko "chora prowokacja". Vargas nie jest - wg krytyków - poważnym artystą, nie ma nawet własnej strony internetowej.


Jednak w rezultacie tej prowokacji Vargas został wybrany do reprezentowania swego kraju w Biennale Ameryki Środkowej w Hondurasie w 2008 roku.

Na zdarzenie błyskawicznie zareagowało wiele organizacji zajmujących się obroną praw zwierząt, a także dużo prywatnych osób (w tym Polaków), które opisały to na swoich blogach. W internecie pojawiły się petycje przeciw udziałowi Vargasa w biennale.

Coś od siebie....

Bardzo się ucieszyłam gdy z dziewczynami podjęłyśmy bloga na temat zwierząt.Co prawda tytuł komunikuje iż mają to być zwierzęta głównie ze schronisk,zwierzaki które trzymamy w domu jak psy czy koty.Ja jednak postanowiłam trochę poszerzyć temat gdyż problem nie leży tylko wokół zwierząt trzymanych w domach a jest bardzo rozległy.Na każdym kroku słyszy si o maltretowanych zwierzętach; psach,kotach,zwierzętach przemycanych,hodowlanych na roli,czy tych żyjących dziko.Wielu ludzi uważa ten temat za zbyt 'płytki' by go poruszać,co kogo obchodzi jakaś kura zamknięta całe życie w klatce,koń który w okropnych warunkach jedzie na rzeź do Włoch czy stado szynszyli zamkniętych w cuchnącej klatce czekających aż ktoś pozbawi ich futra...Tak sobie myślę czy ktoś z tych wszystkich ludzi którzy maltretują zwierzęta choć raz zastanowil się co czuje taki koń,świnia czy futrzak.Podejrzewam że nie.Wg.danych Towarzystw Ochrony Zwierząt byt zwierząt w naszym kraju poprawił się,myślę jednak że nie tych hodowlanych,dających jakiekolwiek zyski ludziom.Ludzie bowiem nadal mają przekonanie iż zwierzę jest po to by służyć ludziom-pies ma bronić podwórka,kot łapać myszy,koń pracowac na roli,krowa dawać mleko,świnia mięso.Gdy dane zwierzę nie spełnia swej roli jest usuwane.Gdy nie jest potrzebne to z góry jest przesądzony jego los o likwidacji.Jak dla mnie to jest bardzo przesmutny oraz zacofany obraz ludzkiego myślenia.Karygodne jest traktowanie świń i koni oraz innych zwierzaków przeznaczonych na mięso.Wiadomo,ludzie lubią jeść mięso i to nic dziwnego,lecz zabijajmy je tak by jak najmniej cierpiały.Ludzie zachowują się jak by mieli prawo znęcać się nad zwierzętami.Kwestia psów i kotów;nie zrozumiem nigdy człowieka który świadomie wyżywa się na psie czy kocie,bo jest mniejszy,słabszy,nie odda mu.A gdyby tak się zastanowił ten człowiek i pomyślał jaką bezrganiczną miłościa darzy go ten pies którego kopie gdy ma akurat zły nastrój.Ten sam pies codziennie cieszy się na jego widok i wyczekuje jego przyjścia.Mimo tylu przykrości ze strony pana,psiak nadal mu ufa.Ludzie poprostu są bezmyślni,nie wczuwają się w uczucia innych istot i w tym tkwi problem.Dlatego cieszę się że powstały różne organizacje broniące prawa zwierząt.I chociaż to kropla w morzu potrzeb,coś się dzieje.Ludzie otwierają się na potrzeby zwierząt i to cieszy.Nie oczekuję by wszyscy nagle pokochali zwierzęta bo to raczej nierealne,jednak chciałabym aby ludzie zaczeli szanować środowisko naszych czworonogów,by mieli świadomość że też mają prawo do godnego życia.Czy to u nas w domu,na podwórku czy też na wolnosci.Maja do tego prawo tak jak my.A jeśli zobaczymy że coś się dzieje psiakowi czy kotu,wyciągnijmy rękę z pomocą.Tak naprawdę nie wiele trzeba by pomóc,to nakarmić,przynieść kocyk psiakowi by nie zmarzł.Można pomagac na wiele sposobów,wystarczą chęci.Nie mają sensu różne tłumaczenia że 'to nic nie da',jesli każdy tak będzie myślał nic się nie zmieni.Jeszcze wspanialej byłoby gdyby ludzie chętniej adoptowali czworonogi ze schronisk.Jeśli to jest przemyślana decyzja,sprawi wiele radosci i panu i pupilowi.Wiem coś o tym;sama 12lat temu przygarnęłam sunię ze schroniska,była mi tak oddana że chodziła za mną krok w krok.Obecnie mam małego kociaka który też jest kochany:) Nie pozwólmy by one cierpiały przez ludzką bezmyślnosć,brak odpowiedzialnosci.To tyle z mojej strony...


Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego. -Josh Billings

Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
On jest Twoim przyjacielem,Twoim partnerem, Twoim obrońcą, Twoim psem. Ty jesteś Jego życiem, Jego miłością, Jego panem. On będzie Twój, wierny i posłuszny do ostatniego bicia Jego serca. Ty jesteś Mu winien zasłużyć na takie oddanie.
Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem" - Mark Twain

"Największą przyjemnością w posiadaniu psa jest to, że możesz się przed nim wygłupić, a on nie tylko, że się nie będzie śmiał, ale też zrobi z siebie głupka" - Samuel Butler
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander


"Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy."-Faith Resnick
"Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy."-Colette

"Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać Waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem."-Théophile Gautier

środa, 23 stycznia 2008

CENNE WITAMINY...

Po zimowych miesiącach należy szczególnie zadbać o zdrowie i kondycję naszych zwierzaków. Właśnie teraz trzeba im zapewnić wystarczającą dawkę witamin i minerałów

Decydując się na zakup określonego preparatu w specjalistycznym sklepie nie sugerujmy się ceną, czy estetycznym opakowaniem lecz zwróćmy uwagę na skład specyfiku. Nie wszyscy wiedzą jednak, jakich witamin i składników mineralnych brakuje naszym zwierzętom.

- Wit. A. Przy niedoborach tej witaminy może wystąpić tzw. nocna ślepota (brak adaptacji oka do widzenia w ciemności). Rogówka ulega rozmiękczaniu, a następnie wysusza się i rogowacieje. Mogą pojawić się także zaburzenia przewodu pokarmowego (zwłaszcza śluzówki), jak również zmiany w oskrzelach, drogach rodnych (pochwie) i błonach śluzowych oczu.

- Wit. B1. Przy braku tej witaminy następuje uszkodzenie tkanki nerwowej, czego częstym następstwem jest zapalenie wielonerwowe, nerwobóle, niedowłady, tężyczki, brak apetytu, wymioty, luźne stolce.

- Wit B2. Niedobory powodują obrzęki kończyn, głowy i okolicy uszu. Zwierzę wykazuje dużą podatność na zaburzenia neurologiczne.

- Wit PP. Przy niedostatku tej witaminy dochodzi do zaczerwienienia i bólu języka, silnych zapaleń skóry, połączonych z nadmiernym łuszczeniem się naskórka, a niekiedy nawet martwicą. Zwierzę staje się nadmiernie pobudzone i nerwowe.

- Wit. H. Przy niedoborach tej witaminy skóra ulega stanom zapalnym, szczególnie w miejscach słabo owłosionych - np. w okolicy pachwin. Spada waga ciała zwierzęcia, pojawiają się bóle mięśniowe i okresowe kulawizny.

- Kwas pantotenowy. Jego niedobory powodują zaburzenia w wytwarzaniu barwnika włosów i problemy neurologiczne.

- Kwas foliowy. Przy jego braku występują nieżyty przewodu pokarmowego, długotrwałe luźne stolce, niedokrwistość i anemia.

- Wit. B12. Określana jest często jako czynnik przeciwanemiczny. Objawem jej niedostatku jest anemia złośliwa.

- Cholina. Jej niedobory prowadzą początkowo do stłuszczenia wątroby a w konsekwencji do jej marskości.

- Inozytol. Niedostateczna jego ilość powoduje m. in. kłopoty z laktacją karmiących zwierząt, niebezpieczny spadek perystaltyki jelit.

- Wit. C. Głównym objawem jej braku są owrzodzenia i krwawienia dziąseł. Mogą pojawiać się też krwawienia do tkanki podskórnej i okostnej. Powstałe rany goją się długo i często dochodzi do wtórnych zakażeń. Skóra przypomina „tarkę”, a nabłonki ulegają znacznemu rogowaceniu i złuszczaniu.

- Wit. D. Niedobór tej witaminy prowadzi do krzywicy i tężyczki.

- Wit. E. Przy jej braku pojawiają się kłopoty z układem rozrodczym (np. u samców utrata ruchliwości plemników i zdolności do zapłodnienia, zanik nabłonka nasieniotwórczego).

- Wit. K. Niedostatki tej witaminy powodują skazę krwotoczną i rozliczne, rozległe krwawienia.

- Wit. P. Jej braki objawiają się wzrostem przepuszczalności naczyń, co w konsekwencji prowadzi do krwotoczności.

- Wit. F. Niedobór witaminy opóźnia i hamuje wzrost, prowadzi do kłopotów dermatologicznych, zwyrodnienia nerek i różnego rodzaju dysfunkcji układu rozrodczego.

Kupując określony specyfik zwróćmy także uwagę na obecność w jego składzie związków mineralnych zawierających sód, potas, wapń, magnez, siarkę i fosfor. Musi on również zawierać tzw. pierwiastki śladowe tj. żelazo, miedź, mangan, kobalt, cynk, jod, brom, fluor, krzem i glin. Generalnie - produkt jest bardziej atrakcyjny, im bardziej urozmaicony jest jego skład. Warto także pamiętać, aby wybierać produkty uznanych producentów, co na ogół daje gwarancję, że wewnątrz opakowania jest rzeczywiście to, co zostało umieszczone na etykiecie.
Ceny preparatów są bardzo zróżnicowane. I tak za opakowanie Can-Vitu trzeba zapłacić około 6,00-7,00 zł. Opakowanie Salvicalu to wydatek rzędu 14,00-19,00 zł. Vetzyma, w zależności od rodzaju, kosztuje od 11,00 do 19,00 zł., a Fosforan wapnia z biotyną ok. 4,00-6,00zł. Sanal dla kotów i szczeniąt to wydatek rzędu 6,00-8,00 zł.







wtorek, 22 stycznia 2008

Przyjaciel z odzysku

Pracownicy schronisk dla zwierząt znają mnóstwo smutnych historii. Zwierzęta, które tam trafiają są często w strasznym stanie – skatowane, zaniedbane, wygłodzone. Ludzkie okrucieństwo nie zna granic – psy są potwornie wychudzone, mają połamane łapki, rany zadane ostrymi narzędziami, wybite zęby, cierpią z powodu nieleczonych chorób skóry. Zdarzają się nieudane próby utopienia czy powieszenia psiaka. Bywa, że nie da się odratować czworonoga, który trafi do schroniska, bo jest dla niego po prostu za późno. Te, którym udaje się dojść do siebie, bardzo potrzebują miłości.
Wiadomo, że kupienie szczeniaka i czerpanie radości z obserwowania, jak rośnie jest bardziej kuszące niż adoptowanie większego psiaka. Mała, słodka, puchata kulka jest skora do zabawy i adaptuje się dość szybko. Zwierzę ze schroniska jest lękliwe, ma bagaż przykrych doświadczeń i zdobycie jego zaufania jest dość pracochłonne. Trzeba poświęcić sporo czasu i energii, by oswoić takiego adoptowanego czworonoga. Jednak jest to gra warta świeczki.
Adoptowalismy Morke w lutym 2006, to byla przemyslana decyzja, zobaczylismy mala czarna kulke z bystrymi czarnymi oczkami, zauroczyla nas i tak trafila do SWOJEGO nowego domu, jest cudowna, uwielbia spacery po lesie i plazy,kapiele w morzu, to pies ktory umie nurkowac,ma niespozyta energie,a jednoczesnie jest bardzo karna,nawet niewiele musielismy sie starac,zeby ja ulozyc, uwielbia wylegiwac sie na kanapie, biegac po ogrodzie, jest wyjatkowym pieszczochem, a najbardziej lubi sie przytulac do swojego Pana

Isia
Miałam zamiar przygarnąć małego kotka ze schroniska. Tak więc pojechałam tam i zobaczyłam wtedy 2-miesięczną małą kotkę siedzącą w klatce z drugim kotkiem. Była taka brudna i chuda. Przygarnęłam ją i pojechałam do domu. Nazwałam ją Isia. Nieco później okazało się, że ma katar koci. Zaraziła się od innych kotów, jeszcze w schronisku. Leczyliśmy ją 4 tygodnie. Przeżyła. Na początku żaden z naszych kotów jej nie lubił. Dopiero potem zaprzyjaźniła się najbardziej z jednym z nich, z samcem o imieniu Facio. Bawią się razem, jedzą razem. Isia okazała się po jakimś czasie bardzo odważnym i wesołym kotem. Uwielbia wychodzić na dwór. Kocha się bawić. Ma już 4 miesiące. Isia mruczy najgłośniej ze wszystkich kotów. Jest miłym, kochanym i uroczym kotkiem z pozytywną energią. Dodaję zdjęcia :). Pozdrawiam!










Żaden inny psiak nie będzie kochał swojego właściciela tak, jak zwierzak ze schroniska. To paradoks, bo przecież zwierzęta nie trafiają tam przez przypadek, ale dlatego, że nikt go już nie chciał. Pies został więc skrzywdzony przez człowieka (bo nawet sam akt porzucenia jest dla zwierzaka krzywdzący), a mimo to bardzo chciałby znów znaleźć się wśród ludzi. Proces oswajania zwierząt ze schroniska wymaga od człowieka sporego wysiłku, ale gdy czworonóg pokocha już swojego nowego pana, to będzie to miłość bezgraniczna.
Jeśli naprawdę chcesz mieć psa, to adoptowanie zwierzaka ze schroniska jest świetnym posunięciem. Zanim jednak podejmiesz decyzję o sprawieniu sobie czworonoga, wszystko jedno, czy będzie do szczeniak, czy starszy pies po przejściach, musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy stać Cię na psa? Musisz go odpowiednio karmić, regularnie chodzić z nim do weterynarza i szczepić, zapewnić mu legowisko, smycz i obrożę, być może również kaganiec – to wszystko kosztuje. Czy masz czas na zwierzaka? Trzeba minimum trzy razy dziennie wyprowadzać go na spacer, bawić się z nim, a w razie choroby odwiedzić z nim specjalistę. Poza tym nie może być tak, że kupujesz/adoptujesz psa, a potem zostawiasz go na cały dzień samego w domu. Czy masz miejsce dla czworonoga? Nie kupuj owczarka czy dobermana, jeśli mieszkasz w kawalerce na betonowym blokowisku. Jeśli pies ma mieszkać w budzie przed domem, dopilnuj, by było mu w niej ciepło zimą. Nie funduj psu traumy związanej z powrotem do schroniska. Zanim zdecydujesz się na zwierzę – pomyśl dwa razy.

Prawie ruda, prawie kotek
Miała być rudym kotkiem, ale zawojowała nasze serca i głowy. Nawet tata dotąd opierający się ... zakochał się w niej. Gdy ją zobaczyliśmy w sierpniu, w kojcu dla szczeniaków, walczyła o swój los. Teraz jest pieszczochem domowym, ukochaną psinką pana. Lubi bawić się, biegać za liśćmi na spacerze, wylegiwać się na kanapie i droczyć się. Przesyłam jej zdjęcia i pozdrawiamy !








Virus


Virus jest bardzo żywotnym rocznym psiakiem. Najbardziel lubi biegac bawic sie swoimi zabawkami i kopać dziury, oczywiscie poza postami :) Moja rodzinka odrazu go pokochała. Virusik jest moim małym szczęściem.
Czy to nie słodki widok?Ludzie,adoptujcie zwierzaki,są takie kochane:)

poniedziałek, 21 stycznia 2008




Zjawisko nielegalnych przemytów pokazuje na jak szeroką skalę rozwinięta jest ludzka próżność.
Są wstanie zrobić bardzo wiele, aby tylko spełnić swoją zchciankę.
Zatarł się niestety w nich szacunek do życia innych istot dzielących wraz z nami kulę ziemską.





Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że egzotyczne zwierzęta, sprzedawane w polskich sklepach i na targowiskach, to często ofiary kłusowników, które przyjechały do naszego kraju wbrew prawu. Wyłapywane, mimo międzynarodowych zakazów, w naturalnym środowisku, trafiają do niewoli, odbywając wcześniej podróż w makabrycznych warunkach. - Przemytnicy przewożą je upchane w kartonowych pudełkach, workach, termosach, wciśnięte do plastikowych butelek, skrytek w bagażach - opowiada Rafał Tusiński z Departamentu Ceł. Z transportowanych w ten sposób zwierząt przeżywa średnio jedno na dziesięć. - Te ocalałe, które trafiają do obrotu, też nie nadają się do hodowli. Zmaltretowane, umęczone, słabe, mogą roznosić groźne choroby - mówi Chojnacki. W efekcie międzynarodowego nielegalnego handlu, wielu gatunkom zagraża wymarcie. - Każdy, kto kupuje zwierzę bez dokumentów zaświadczających o jego legalnym pochodzeniu, powinien mieć świadomość, że wspiera ten proceder - dodaje Dyrektor WWF Polska.

Już bardzo wiele gatunków zwierząt spotkała zagłada. Nasze pokolenie może oglądać je jedynie na obrazkach w ksiązkach. A o ile mniej gatunków na ziemi zastaną nasze dzieci? Nie wspominając już o wnukach.Wartoby to wnikliwiej przeanalizować i zastanowić się czy spełnienie czyjegoś kaprysu warte jest maltretacji zwierząt. Przecież w Polsce mamy bardzo wiele prześlicznych zwierzaków, którymi można legalnie się zaopiekować. Nie trzeba ściągać ich z zagranicy w okropnych warunkach. Tym bardziej, że jeżeli nawet uda im sie przetrwać podróż, to nie przyzwyczajone do naszej strefy klimatycznej i tak powoli umierają zapadając na przeróżne choroby.

sobota, 19 stycznia 2008

Dlaczego warto adopotować dorosłego kota?




Sześć głównych powodów by zaadoptować dorosłego kota:




1.Umie już korzystać z kuwety i słupka do drapania. Zazwyczaj nie wymaga dalszego treningu. Nie niszczy mebli.




2.Może być sam w domu, kiedy Ty jesteś w pracy. Ze względu na selekcje, przebyte szczepienia i pełny rozwój systemu odpornościowego, jest na ogół zdrowy.




3.Przeważnie jest już wysterylizowany. Tak że oszczędzasz sobie zmartwienia i wydatków.




4.Ma w pełni ukształtowaną osobowość. Jego charakter nie będzie już ulegał zmianom. Na przykład jeśli kot jest spokojny i lubi inne zwierzęta, to takim pozostanie.




5.Nie zmienia wyglądu przez resztę życia.




6.Docenia to, że został obdarzony miłością i adoptowany. Odwzajemnia uczucie swego nowego opiekuna.






Pamiętaj


Dorosły kot może być młodszy niż Ci się wydaje.


W domowych warunkach kot żyje od 13 do 20 lat.


Kot dwuletni jest odpowiednikiem osoby koło dwudziestki.


Sześć lat u kota to trzydzieści parę lat u człowieka.


Dopiero mając osiem lat kot odpowiada osobie w "średnim wieku".

piątek, 18 stycznia 2008

JAK SMACZNIE I ZDROWO NAKARMIĆ ZWIERZAKA?

Często zastanawiamy się (albo i nie..w przypadku ludzi zdemoralizowanych)....jak karmić naszych pupilów....zadajemy sobie pytanie typu: czy dobrze go odżywiam? czy to czym karmię jest pełnowartościowe?
przedstawiam Wam najczęstsze pytania jakie zadawane są weterynarzowi i wyczerpujące odpowiedzi...

Jaka jest najlepsza karma dla psa?
Nie ma takiej. Przy ocenie karm trzeba brać pod uwagę status fizjologiczny każdego psa. Karmę od "żarcia" można jednak łatwo odróżnić: po składach gwarantowanych i obecności kwasów omega 3 i 6.

Czy można karmić psa tylko suchą karmą? Czy taka dieta jest zdrowa dla psa?
Tak, pod warunkiem, że jest ona dobrej jakości. Rodzaj karmy powinien być zmieniany co 4-6 tygodni.

Dlaczego rodzaj suchej karmy należy wymieniać co 4-6 tygodni?
Aby nie prowadzić diety monowartościowej i monosmakowej.

Jaka karma jest lepsza dla psa - granulowany pokarm czy resztki których nie zjadamy?
Najlepsza jest zbilansowana karma o gwarantowanych składach.

Czy psy powinny pić mleko czy lepiej podawać im wodę?
Woda jest lepsza niż mleko.

Czy sucha karma jest szkodliwa dla psów?
To bzdura, nie jest szkodliwa.

Co zrobić jeśli pies ma nadwagę?
Więcej ruchu dla psa i karma light.

Jaka jest najlepsza dieta przeciwalergiczna?
Nie ma takiej. Trzeba ustalić rodzaj alergenu i go wyeliminować. To wszystko.

Mój posokowiec bawarski dość często ma na mordce wypryski. Czy może to być efekt uczulenia na mleko i makaron?
Psy stosunkowo często nie tolerują mleka. Większość psów już możliwość wieku szczeniackim traci możliwość trawienia laktozy, co objawia się pienistymi i luźnymi stolcami.

Mój pies lubi jeść trawę. Czy to normalne?
To zwykle objaw kłopotów żołądkowo-jelitowych. Zazwyczaj psy jedzą trawę po to by zwymiotować.

Czy to prawda że psy od czasu do czasu muszą jeść trawę?
Jedzą ja po to by zwymiotować, gdy mają kłopoty żołądkowo - jelitowe.

Jaka jest najlepsza dieta dla shar-pei?
Niskobiałkowa.

Jak karmić sukę, która ma szczeniaki?
Wysokoenergetycznie, białkowo. Trzeba podawać dużo wapnia i magnezu.

Co zrobić aby mój pies tyle nie pił?
Ustalić przyczynę - potem wyleczyć.

Mój pies ma świetny apetyt, ale jest strasznie chudy. Czy to może być objaw choroby?
Jeśli pies jest odrobaczony warto zbadać trzustkę.

Moja mama codziennie podaje psu czekoladę. Czy to mu może zaszkodzić?
Czekolada jest trucizną dla psa, zwłaszcza gorzka.

Czy szczeniaki mogą jeść parówki?
To nie jest dobry pomysł.

Czy kiełbasa jest zdrowa dla psa.
Oczywiście nie.

Co zrobić gdy pies ma zatwardzenie?
Konieczna jest zmiana diety.

Mój pies nie chce jeść nic poza surowym mięsem i kostkami. Jak go zmusić do innych pokarmów?
W weterynarii nie jest znany przypadek, by pies mający pełną miskę jedzenia padł z głodu... Proponuję wytrwałość i polecam zbilansowane karmy gotowe.

Jak odżywiać 14-letniego psa chorego na przepuklinę?
Karma dla takiego psa powinna zawierać dużo błonnika i stosunkowo mało białka zwierzęcego.



Szybki poradnik w nagłych wypadkach

Komu zgłosić o przypadku znęcania nad zwierzętami?

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami jako jedna z nielicznych w Polsce organizacji ma sprawnie działający inspektorat. Inspektorzy interweniują w sytuacjach, gdzie dzieje się krzywda zwierzętom. Mają na tym polu bardzo duże sukcesy. W razie konieczności są w stanie doprowadzić do sytuacji, gdzie zwierzęta są odbierane właścicielom, którzy je zaniedbują lub znęcają się nad nimi. Inspektorzy działający w Kołach i Oddziałach TOZ są profesjonalistami, odpowiednio przeszkoleni i w sposób perfekcyjny wykonują powierzone im sprawy dotyczące niehumanitarnego traktowania zwierząt.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce
Zarząd Główny w Warszawie
ul. Noakowskiego 4
00-666 Warszawa
tel. 022 825 75 35
fax. 022 825 60 49
e-mail: toz@toz.pl
http://www.toz.pl/


Co zrobić gdy znajdę martwe zwierze na swojej posesji?

Tę sprawę reguluje ustawa o odpadach. Martwe, nieznane nam zwierzę znalezione na swojej posesji możemy zawieźć do weterynarza, który posiada sprzęt do utylizacji. Druga opcja jest taka, że możemy zadzwonić do zakładów utylizacyjnych – chętnie przyjadą po zwierzę – lecz jest to usługa, za którą niestety przyjdzie nam zapłacić. Koszt usługi jest naliczany od kilometra, tak więc im dalej do najbliższego zakładu utylizacji tym więcej zapłacimy. W przypadku gdy martwe zwierzę znajduje się na prywatnej posesji Zakład Gospodarki Komunalnej nie ma obowiązku zajmować się tą sprawą.

Kto jest odpowiedzialny z sprzątnięcie np. martwego zwierzaka?

Martwymi zwierzętami znajdującymi się na ternie miasta powinien zająć się Zakład Gospodarki Komunalnej.

Znalazłem martwego ptaka, co zrobić?

Najrozsądniej będzie zawiadomić służby weterynaryjne, które pokierują sprawą dalej. W dobie ptasiej grypy lepiej nie lekceważyć niepokojących symptomów. Ptak mógł paść z zupełnie innych powodów ale lepiej chuchać na zimne.

Znalazłem zaobrączkowanego martwego ptaka, co zrobić?

W razie znalezienia ptaka martwego, najlepiej jest zdjąć obrączkę lub spisać z niej dane. Informacje o okolicznościach znalezienia ptaka najlepiej wysyłać listem na adres: Polska Stacja Ornitologiczna PAN, Gdańsk 40. Informacje te mają ogromną wartość dla ornitologów. Jeśli podejrzewamy, że ptak mógł być chory to dodatkowo warto zabezpieczyć go i poinformować służby weterynaryjne.
Przykład odczytywania znaków z obrączki gołębi. Np symbole PL-143-03-2745 oznaczają kolejno: PL - kraj z jakiego pochodzi, 143 - numer oddziału np. Katowice, 03 - urodzony w 20003 i numer rodowy.

Znalazłem chorego ptaka, co teraz mam zrobić?

Najlepiej pojechać z ptakiem do razu do ogrodu zoologicznego lub, jeśli nie mamy takiej możliwości, do najbliższej przychodni weterynaryjnej, w której lekarz, w przypadku osobnika z uszkodzeniami, udzieli pierwszej pomocy, zaordynuje leki czy określi gatunek i rodzaj pokarmu, jaki powinien otrzymać do czasu dostarczenia do ogrodu zoologicznego. W Polsce jest ich kilkanaście - są to ogrody w: Chorzowie, Krakowie, Opolu, Wrocławiu, Łodzi, Warszawie, Płocku, Poznaniu, Bydgoszczy, Toruniu, Zamościu, Gdańsku - Oliwie czy w Świerkocinie. Na Mazurach w niewielkiej miejscowości Kadzidłowo znajduje się Park Dzikich Zwierząt. Można także zwrócić się o pomoc do Leśnego Pogotowia w Mikołowie, Stacji Badawczej Polskiego Związku Łowieckiego w Czempiniu, Ośrodka Rehabilitacji i Hodowli Ptaków Chronionych we Włocławku, Ośrodka przy Instytucie Zoologii Stosowanej Akademii Rolniczej w Krakowie.

Do przewozu ptaków najlepiej nadają się wszelkiego rodzaju tekturowe pudła, wiklinowe koszyki czy transporterki (jak do przewozu psów i kotów) oczywiście rozmiarami dostosowane do wielkości ptaka.
Pamiętajmy, aby skrócić trzymanie ptaka w warunkach mieszkaniowych do niezbędnego minimum.

Czy ostatnie pożegnanie swego pupila może odbyć się we własnym ogrodzie?

Śmierć psa, kota lub innego zwierzęcia jest dla właściciela pupila ogromną stratą. W tych ciężkich chwilach stajemy dodatkowo przed trudnym pytaniem – Co teraz? Co zrobić ze zwłokami? Ostrzegamy że, każde działanie “na własną rękę” naraża nas na nieprzyjemności ze strony władz, jeżeli straż miejska lub policja dowiedzą się o pochowaniu przez nas zwierzęcia np. w przydomowym ogródku sprawa może trafić do Sądu Grodzkiego.

Pomocy w tych trudnych chwilach możemy szukać u lekarza weterynarii. Jeżeli ma podpisaną umowę ze specjalną firmą świadczącą usługi utylizacji odpadów medycznych i chce pomóc (najczęściej za opłatą), możemy u niego pozostawić zwłoki. To jest oczywiście najlepszy sposób na “anonimowy pogrzeb”.

Alternatywą dla niego jest skorzystanie z usług profesjonalnego cmentarza i zapewnienie naszemu przyjacielowi spoczynku i pochówku w miejscu, które będziemy mogli odwiedzać. Dla wielu osób, które spędziły z psem, kotem, a nawet koniem kilkanaście lat, jest to bardzo ważne.

Pochowanie zwierzęcia w Polsce jest możliwe obecnie na jednym z sześciu działających cmentarzy. Najstarszy cmentarz w Polsce został założony w 1991 roku w miejscowości Konik Nowy koło Halinowa pod Warszawą. Cmentarz dla zwierząt to przeważnie ogrodzony trawnik, na którym mogą Państwo pochować swojego domowego pupila np. psa czy kota, ale też ptaka czy na przykład gada.
Standardowa umowa pogrzebania zwłok zwierzęcia obejmuje:
dzierżawę miejsca pochówku na określony czas, przeważnie 2 lat
oznaczenie tego miejsca czarną, betonową, pięciokątną płytą z metalową tabliczką - opisem.
Po upływie umowy jest możliwość przedłużenia jej.
Ceny standardowej jednorazowej usługi to wydatek około 80zł ( wspólna, anonimowa mogiła) do nawet 400 zł.

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Dlaczego warto adoptować dorosłego psa?


Najczęściej zadawane pytania:


Dlaczego ja mam rozwiązywać czyjś problem? Jeżeli pies był tak cudowny dlaczego się go pozbyli?

-Dorosłe psy tracą dom z wielu przyczyn. Najczęściej nie z przyczyn złego zachowania psa lecz w wyniku problemów opiekuna psa.Wielu ludzi sądzi, ze psy trafiające do schroniska są genetycznie i psychicznie gorsze. Często rasowe, dobrze wychowane i użyteczne psy trafiają do schroniska, gdyż nabywano je w nieprzemyślanym impulsie i nie chce się już za nie nadal ponosić odpowiedzialności.Inne przyczyny bezdomności dorosłych psów to: śmierć lub choroba opiekuna, zmiana pracy, nowe dziecko, przeprowadzka do miejsca gdzie nie ma możliwości utrzymywania psa, alergie. Zmiana stylu życia : spodziewany małżonek nie lubi psów.


Jaką przewagę mają dorosłe psy nad młodymi lub szczeniętami?

-Dorosłe psy oddawane do adopcji maja za sobą już trening posłuszeństwa i obyczajów domowych. Niektóre psy nagle wyrwane z dotychczasowego środowiska, w nieznanym i trudnym otoczeniu schroniska mogą o tym chwilowo zapomnieć - niemniej w nowym, normalnym domu szybko wróci im pamięć.Były już nauczone co znaczy "nie wolno", wiedzą jak szanować meble, dywany, buty itp. One już żyły już w domowej społeczności, wiedzą co znaczy być częścią stada, umieją współżyć z ludźmi i w większości przypadków z innymi psami.Dorosłe psy - szczególnie te, które tego już zaznały - doceniają ludzką miłość i uwagę i wiedzą jak na nie zasłużyć.Dorosłe psy pozwalają ci spokojnie, po dniu pracy, przeczytać gazetę siedząc cicho obok. Są też chętnymi towarzyszami do spacerów na smyczy, aportowania itd.Na koniec: dorosłe psy są "znanym towarem" , łatwo ocenić ich zachowanie i temperament, a także wielkość, gdyż już nie rosną.


Czy jest jakaś dobra przyczyna by adoptować starszego psa zamiast szczenięcia, które ma całe życie przed sobą?

-Naogół każdy kto przychodzi do schroniska szuka szczenięcia, albo młodego psa (trzy lata lub mniej). Przez adopcję starszego psa wyrażamy współczucie i szacunek dla życia w każdym wieku, jak również protest przeciwko bezmyślnemu niehumanitarnemu rozmnażaniu psów, czy to dla zysku czy dla zabawy. I tak jak szczenię ma całe życie przed sobą tak starszy pies też ma przed sobą całą resztę swojego życia. Ty możesz dać temu psu wspaniała resztę tego życia sprawiając równocześnie sobie i swojej rodzinie wiernego towarzysza.


Czy starsze psy nie wymagają więcej kosztów na weterynarza?

-Kontrola weterynaryjna i leczenie potrzebne są w każdym wieku. Zanim zaadoptujesz starszego psa otrzymasz wszelkie uwagi na temat jego zdrowia od weterynarza. Jeżeli dowiesz się, że pies ma jakieś problemy ze zdrowiem zdecydujesz czy zechcesz go adoptować i czy stać cię na finansowe zaangażowanie w leczenie.


Czy starsze psy maja jakieś "specjalne wymagania"?

-Po oszacowaniu zdrowia psa przez weterynarza będziesz wiedzieć jaką kondycję pies prezentuje i czy wymaga jakiejś specjalnej troski. Jeżeli jest zdrowy jego wymagania nie są inne niż młodego psa: dobre żywienie, ruch (choć nie tak intensywny jak u młodego), regularne wizyty u weterynarza.


Czy nie jest prawdą, że starszego psa nie można już niczego nauczyć?

-Psa można uczyć w każdym wieku. Stare przysłowie: "nie można starego psa nauczyć nowych sztuczek" jest całkowitą nieprawdą. Znamy przypadek 10-letniego suczki, uznawanej przez poprzednich opiekunów za głupią, która po adopcji do nowej rodziny, w wieku 14 lat wygrywała nagrody w klasie posłuszeństwa.


Jak długo dorosły pies będzie się przyzwyczajać do nowego domu?

-Każdy dorosły pies ma indywidualny zestaw doświadczeń tak więc trudno przepowiedzieć jak długo będzie trwać jego dostosowanie. Dodatkowo, jeżeli pies był w schronisku jego przykre doświadczenia mogą sprawić, że będzie zdezorientowany. Wiele psów zapomina wówczas o domowych zwyczajach. Staranie, cierpliwość i kochająca wyrozumiałość sprawią, że pies zapomni o przykrych doświadczeniach a przypomni sobie to czego go nauczono. To może być kilka dni, kilka tygodni lub kilka miesięcy.


Ja właśnie straciłem swojego psa. Co będzie jeśli ja stracę innego wkrótce po tym jak go adoptuję?

-Smutek jest bardzo osobistą sprawą. Sa ludzie, którzy czują, ze dając dom bezdomnemu, starszemu psu spłacają dług wobec swojego utraconego przyjaciela i to koi ich ból. Wiedzą też o tym, że adopcja uratowała psa od dalszych cierpień lub szybkiej śmierci i ta pozytywna świadomość pozwala się łatwiej pogodzić z własną stratą.Rozważ też że w żadnym wieku nie ma gwarancji długich lat życia. Jakość czasu spędzonego razem może czasem znaczyć więcej niż ilość.



Dziesięć głównych powodów by zaadoptować dorosłego psa.


1.Starsze psy nie załatwiają się na podłogę.

2.Starsze psy już nie ząbkują i nie będą żuć twoich butów albo gryźć mebli w miarę jak dorastają.

3.Starsze psy potrafią się lepiej skupić, gdyż zdążyły już złagodnieć. Dlatego też potrafią uczyć się szybciej.

4.Starsze psy nauczyły się co oznacza słowo 'nie'. W przeciwnym wypadku nie zdążyły by się zestarzeć.

5.Starsze psy szybciej dopasowują się do sytuacji, ponieważ zdążyły się już nauczyć jak zostać członkiem stada przez umiejętne porozumiewanie się z resztą grupy.

6.Starsze psy potrafią odpowiedzieć uczuciem, natychmiast gdy tylko znajdą nowy, kochający dom. Potrafią być wdzięczne za drugą daną im szansę.

7.Widzisz co bierzesz: w odróżnieniu od szczeniąt, starsze psy zdążyły już uformować swój wygląd i osobowość. Szczenięta często rozwijają się zupełnie inaczej niż sugerował ich wczesny wygląd.

8.Starsze psy sa gotowe natychmiast zostać towarzyszami życia, gotowe do pieszych, samochodowych wycieczek i do każdego innego twojego ulubionego rekreacyjnego zajęcia.

9.Starsze psy pozostawiają ci więcej wolnego czasu gdyż są mniej wymagające niż szczenięta z którymi trzeba się bawić i ciągle nimi zajmować.

10.Przy starszych psach wyśpisz się lepiej, gdyż sa one dostosowane do trybu ludzkiego życia i nie trzeba ich w środku nocy karmić, głaskać, ani wyprowadzać.


niedziela, 13 stycznia 2008

Golden Ozzy, znaleziony przez dziewczynę z dogomanii, trafił do domu tymczasowego. Był zabiedzony, brudny, okazało się także, że najprawdopodobniej miał raka jąder, miał jednak wielką wolę życia i wszystko wskazywało na to, że pod dobrą opieką dojdzie do siebie.W wyniku ogłoszenia do GW zgłosiła się osoba, która chciała Ozziego przygarnąć na stałe, dla rodziców, którzy ponoć stracili takiego samego psa w wypadku. Ozzy więc pojechał do nowego, wydawało się, wspaniałego domu..Ponieważ nowa właścicielka psa nie przekazywała o nim żadnych informacji, dziewczyny zaczęły się niepokoić - potrzebne były konsultacje weterynaryjne i dalsza specjalistyczna opieka. Po wielu telefonach i rozmowach, niedomówieniach i kłamstwach, okazało się , że pies nie żyje osoby zaangażowane w sprawę psa ,nie przyjęły tych wyjaśnień do wiadomości - zmusiły tę dziewczynę, po brawurowo przeprowadzonej, utajnionej akcji, do wskazania miejsca pochówku psa. Po odkopaniu zwłok, zawieziono Ozziego na AR we Wrocławiu, na sekcję. Dziś nadeszły wyniki - pies został bestialsko zakatowany tępym narzędziem, miał rozległe obrażenia wewnętrzne, mnóstwo złamań. Po skatowaniu żył jeszcze kilka godzin, nie wiadomo, czy nie został pochowany żywcem. Tyle suche fakty. Cała historia rozegrała się w przeciągu jednego tygodnia. Osoba, która psa zaadoptowała, nie wykazała cienia skruchy, odrobiny jakichkolwiek ludzkich uczuć, oczywiście twierdząc cały czas, że pies nie przeżył, bo nie podano mu leków. W tej chwili trwa akcja nagłaśniania tej sprawy w mediach, zawiadomiono również Prokuraturę i policję,oraz TOZ.

Co za człowiek adoptuje zwierzę, tylko po to , aby później barbażyńsko je zabić! Ktoś ratuje psiaka, załatwia mu leczenie, zamieszcza ogłoszenie, zadaje sobie wiele trudu, a wszystko po to, aby ktoś mógł wyładować swoje frustracje na zupełnie niewinnej, a wdodatku chorej istocie. Ludzie zastanówcie się czy w tych czasach naprawdę już nikomu nie można zaufać?! Czy należy sprawdzać z podejrzliwością, każdego człowieka przejawiającego dobre intencje?
Według mnie ta osoba wykazała się wyjątkowym okrucieństwem. Posunęła się wręcz do podstępu- oferując opiekę nad psem, opowiedając nieprawdziwą historyjkę o rodzicach, by w efekcie zatłuc zwierzę. Cały epizod wygląda jakby był poprostu z góry, idealnie zaplanowany przez oprawcę.
Aż strach pomysleć do czego ta osoba jest jeszcze zdolna! Dlatego mam nadzieję, iż tym razem odpowiednie władze nie zbagatelizują całej sprawy i podejmą odpowiednie działania.

piątek, 11 stycznia 2008


Nie rozmnażaj, nie porzucaj

Niemal każdy kocha małe, przeurocze pieski i kotki.
Ale wiele osób przestaje się nimi interesować, kiedy dorosną.

W rezultacie tysiące zwierząt
w różnym wieku pozbawionych opieki, wycieńczonych z głodu, zastraszonych, chorych, przemarzniętych, po prostu niechcianych - błąkają się po naszym kraju.

Wiele z nich codziennie ulega wypadkom na drogach, inne trafiają do schronisk, gdzie zestresowane i schorowane przedwcześnie umierają lub są uśmiercane z powodu przepełnienia schronisk.

A przecież to nie zwierzęta są winne, że się narodziły. To my nie kontrolujemy ich przyrostu naturalnego. W Polsce już po raz szósty Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt "Arka" organizuje corocznie Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt, w którym zwierzęta poddawane są zabiegowi po preferencyjnych cenach. Biorą w nim udział kliniki weterynaryjne na terenie całego kraju.

Względy zdrowotne

Kastracja samca zapobiega nowotworom, powstaniu przepuklin oraz schorzeniom prostaty. Sterylizacja samicy zapobiega występowaniu ciąż urojonych oraz wielu groźnych chorób takich jak ropomacicze, nowotwory narządów rodnych, nowotwory sutków.

U samców najlepszy termin tego zabiegu wypada w 6-8 miesiącu życia. Samice zaleca się sterylizować przed pierwszą rują/cieczką. Po zabiegu przeprowadzonym w młodym wieku zwierzę wraca do zdrowia w ciągu 2-3 dni. Zabieg przeprowadzony
u starszego lub chorego zwierzęcia wiąże się z ryzykiem, powrót do zdrowia trwa dłużej. Koszt zabiegu jest wyższy.



Informacje na temat zabiegu sterylizacji\kastracji oraz ciekawy artykuł "Prosto z mostu o sterylizacji" znajdziesz na następnej stronie

Liczby mówią

Nowotwory to: 90%
guzów powstających
u niewysterylizowanych kotek
oraz 50% guzów powstających
u niewysterylizowanych suk.
Liczba potomstwa jednej suki, które dalej się rozmnaża, może dojść od 50 do 200 sztuk tylko
w ciągu jednego roku!

Odpowiedzialny opiekun

nie dopuszcza do rozmnażania swoich podopiecznych, by nie przyczyniać się potem do tragedii zwierząt niechcianych. Odpowiedzialny opiekun jeśli nie zamierza używać swojego czworonoga do celów hodowlanych, powinien go poddać zabiegowi sterylizacji/kastracji.

Zabieg ten jest normą we wszystkich cywilizowanych krajach oraz najskuteczniejszą metodą unikania niepotrzebnego przychówku.

Lepsze zachowanie zwierzaka

Wykastrowany samiec
staje się mniej pobudliwy i agresywny, nie stacza walk z rywalami, nie poszukuje samicy, nie oddala się od domu i nie naraża się na potrącenie lub śmierć pod kołami samochodu. Pies taki jest więc lepszym stróżem Twojego domostwa. Zabieg przeprowadzony u kocurów eliminuje nawyk znaczenia moczem o intensywnym zapachu pomieszczeń,
w których przebywa.

Niewysterylizowana suka
w okresie cieczki, która trwa około trzech tygodni, zostawia krwawe ślady w całym mieszkaniu, jest natarczywa, niespokojna, skłonna do ucieczek. Jej zapach wabi samce, które szukają jej towarzystwa i przybywają stadami nawet z odległych miejsc, by pod domem suki znaczyć teren i wyć.

Niewysterylizowana kotka
to przeraźliwe miauczenie trwające kilka dni i powtarzające się po tygodniu przerwy, przywoływanie samców, które znaczą teren nieprzyjemnym zapachem wokół miejsca, gdzie mieszka nawołująca kotka.
Sterylizacja/kastracja

to powszechnie używany termin na określenie chirurgicznego zabiegu, pozbawiającego zwierzę zdolności do rozmnażania się. Często stosuje się również termin neutralizacja rozrodczości. Zabieg ten może wykonać jedynie lekarz weterynarii i wymaga on znieczulenia ogólnego.

Obecnie na świecie odchodzi się od wykonywania zabiegów sterylizacji na rzecz kastracji. Sterylizacja bowiem była zabiegiem polegającym jedynie na podwiązaniu lub przecięciu jajowodów u samicy lub nasieniowodów u samca. Pozostawienie części narządów rozrodczych wiązało się z ich znowotworzeniem. W Polsce jednak nadal w języku potocznym używa się terminu sterylizacja w odniesieniu do samic, choć tak naprawdę wykonywany jest zabieg kastracji.
W stosunku do samców przyjęło się natomiast używać prawidłowego określenia kastracja.

Kastracja (potocznie sterylizacja)
u samic
Usunięcie całego układu rozrodczego - macica, jajowody i jajniki wyjmowane są przez nacięcie w brzuchu. Przed zabiegiem brzuszek zwierzaka zostaje ogolony, aby zapewnić do niego swobodny dostęp. Czasami po zabiegu weterynarz po około dziesięciu dniach dokonuje zdjęcia szwów - chyba że zastosuje nić, która ulega rozpuszczeniu w ciele. Powrót do zdrowia następuje szybko, jakieś kilka dni, podczas których należy ograniczyć zwierzakowi ruch.

Kastracja u samców
Jądra usuwane są przez nacięcia w mosznie - worku, w którym się znajdują. Przeważnie nacięcia pozostawia się bez zszywania, ponieważ jest to w sumie niewielki zabieg. Pooperacyjna opieka zwykle obejmuje jedynie kontrolowanie powstających blizn, utrzymanie ich w czystości i suchym stanie. Wielu weterynarzy zaleca trzymanie kota w domu (jeśli jest to kot, który wychodzi na dwór).

Przygotowanie do zabiegu neutralizacji:

Suka nie może być w trakcie cieczki, kotka w czasie rui.

Ustal z lekarzem weterynarii, o której godzinie w przeddzień zabiegu podać zwierzakowi ostatni posiłek, najczęściej przed zabiegiem zwierzak musi być na czczo przez min. 12 godzin.

Na dwie godziny przed zabiegiem odstaw wodę do picia.

Zapytaj lekarza, czy musisz mieć "kubrak", by założyć go zwierzakowi po zabiegu.

Do kliniki zabierz ze sobą kocyk! Zoperowane zwierzę powinno być ciepło przykryte, aby zapobiec wychłodzeniu ciała, będącego ubocznym skutkiem narkozy.

Zabierz ze sobą do kliniki książeczkę zdrowia zwierzaka, aby lekarz wpisał zabieg.

Po zabiegu najczęściej po około kilku godzinach zwierzak może zostać zabrany do domu, gdzie budzi się w znanym sobie otoczeniu, w uzasadnionych przypadkach można również pozostawić zwierzaka w klinice na dłużej, nawet na 1 dobę pod fachowym nadzorem lekarza.

Jak karmimy po zabiegu:
Ponieważ u zwierząt poddanych zabiegowi neutralizacji rozrodczości przestroje hormonalne organizmu wiążą się z lepszą przemianą materii i bardziej intensywnym przyswajaniem składników pokarmowych niektóre z nich mogą mieć skłonności do przybierania na wadze. Aby tego uniknąć wystarczy ruch i dobrze zbilansowane, niskokaloryczne posiłki. Na rynku dostępne są gotowe specjalistyczne karmy dla kastratów.


O sterylizacji prosto z mostu ...

„Sterylizacja jest niebezpieczna.”
Być może kiedyś była. Dziś dostępne są bardzo bezpieczne narkozy. Stosuje się sterylne narzędzia i nici. W kilka dni po zabiegu kot już o nim nie pamięta.

„Sterylizacja jest szkodliwa dla zdrowia.”
Wręcz przeciwnie. Wysterylizowane samice nie zachorują na ropomacicze lub raka sutki, a samce nie będą narażać się na rany i zakażenia walcząc z konkurentami. Sterylizacja zmniejsza też możliwość przenoszenia kociego AIDS i białaczki.

„Sterylizacja jest droga.”
Sterylizacja to jednorazowa inwestycja na całe życie kota. W ciągu ostatnich lat cena tego zabiegu zdecydowanie spadła. Co więcej, niektórzy weterynarze liczą do 50% taniej za sterylizację kotów bezdomnych.

„Pigułki i zastrzyki antykoncepcyjne są lepsze.”
Długotrwałe stosowanie preparatów hormonalnych sprzyja ropnemu zapaleniu macicy. Zastrzyki oznaczają regularne wizyty u weterynarza przez przynajmniej 10 lat, a stosowanie pigułek to cotygodniowa loteria.

„Moja kotka nie jest wypuszczana na dwór.”
Kotka w rui będzie za wszelką cenę próbowała wydostać się z domu. Prędzej czy później jej się to uda. Niektóre kotki giną wyskakując z wyższych pięter wieżowców. Inne tracą orientację i już nigdy nie wracają. A te co wracają, są w ciąży.

„Ja wypuszczam kota na podwórko, i po problemie.”
Chcesz wydać całe swoje oszczędności na alimenty? Lubisz oglądać trupy kotów przejechanych przez samochody?

„Kot wysterylizowany jest nieszczęśliwy.”
Co za nonsens! Kot nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest wysterylizowany, a uwolniony od reakcji seksualnych może nawiązać pełniejszy kontakt ze swym ludzkim opiekunem.

„Lubię małe kotki, jest na nie popyt, więc czemu nie?”
Kotów rodzi się tak dużo, że tylko niektóre mogą być adoptowane. Tysiące kotów umierają lub są zabijane w schroniskach, na podwórkach i w piwnicach. Pomyśl: nawet jeśli Twoje kocięta znajdą dobry dom, to jakieś inne wylądują przez to na ulicy.

„Jeśli będzie się koty sterylizować, to ich zabraknie.”
Kiedy? Za sto lat? Za dwieście?

„Rozumiem koty domowe, ale po co sterylizować koty podwórkowe i piwniczne?”
Większość kotów urodzonych w piwnicach i na ulicy nie przeżywa dłużej niż kilka miesięcy. Sterylizacja połączona z dokarmianiem umożliwia przerwanie tego tragicznego cyklu narodzin i śmierci. Stwarza warunki godnego życia tym kotom, które już mieszkają na danym terenie.


Autorzy tekstu
"O sterylizacji prosto z mostu"
P. Jacek i Zosia Kostyrko

czwartek, 10 stycznia 2008

PIERWSZE DNI SZCZENIACZKA W DOMU....



Pierwsze tygodnie, które szczeniak spędza w naszym domu mają fundamentalne znaczenie dla późniejszych relacji z nim. Niektórych błędów popełnionych w tym okresie nie można już później usunąć. Radzę jak ich uniknąć...


Dominacja
To naturalne, że niemalże od pierwszego dnia pies usiłuje „pomóc nam” w ustaleniu hierarchii. Jednak w przyszłości to on ma się nas słuchać, a nie na odwrót. Dlatego podstawowym zadaniem opiekuna jest spowodowanie, aby piesek podporządkował się nam. Częste branie psa na ręce (demonstracja siły), głaskanie po główce oraz grzbiecie, zakazywanie wskakiwania na nas, podawanie łapy to podstawowe zasady które pomagają w rozstrzygnięciu kwestii „kto jest kim”.

Zejdź z łóżka!
Miejscem dobrze wychowanego psa w domu jest wyłącznie podłoga i jego legowisko. Uleganie mu i wpuszczanie go do łóżka lub na fotel powoduje niepotrzebny chaos w psiej psychice. Gotów on wtedy pomyśleć: „skoro jestem tak ważny, że pozwalasz mi ze sobą spać to czemu później wydajesz mi polecenia?” Prawda, że to niesprawiedliwe? Lepiej od samego początku ustalić zasady, gdyż potem będzie to o wiele trudniejsze.



Wypluj to natychmiast!

My rzecz jasna rozumiemy, że kilkumiesięczny szczeniak zmienia zęby, swędzą go dziąsła, więc musi coś gryźć. Ale dlaczego koniecznie nasze nowe buty albo nogę od stołu? Ważne jest, aby zwalczając ten kłopotliwy nawyk, unikać karcenia szczeniaka. Takie zachowanie mogłoby wywołać u niego przekonanie, iż chcemy z nim rywalizować o przedmiot, którym on się zajmuje. Skuteczniejsze jest odwrócenie uwagi zabawką lub smakołykiem. Potem należy się pochwała za zaprzestanie niepożądanej czynności.


Zostań sam w domu
Młody szczeniaczek nie powinien początkowo zostawać w mieszkaniu sam. Mógłby wówczas odczuwać lęk i odreagowywać wynikający z niego stres np. gryząc dywan lub niszcząc cokolwiek innego. Aby do tego nie doszło należy pieska przyzwyczajać do samotności stopniowo, zaczynając np. od 10 min. Przez taki krótki czas z pewnością nie zdąży nic nabroić, dając nam okazję do pochwalenia go. Dzięki temu nasze wyjście nie będzie mu się kojarzyć z długą samotnością a raczej z przyjemnością, która pojawia się w chwili, gdy wracamy do domu. Czas zostawania psa w domu stopniowo wydłużamy.

Pierwszy spacer
Zanim zaczniemy uczyć naszego pupila poruszania się na smyczy, najpierw stopniowo przyzwyczajamy go do obróżki. Zanim udamy się na prawdziwy spacer, uzbrojeni w garść przysmaków uczymy go chodzenia za nami na smyczy po mieszkaniu lub ogrodzie. Nie stosujemy przymusu, powodujemy jednak, że będzie szedł za nami w obranym przez nas kierunku, stosując zachętę – smakołyk. Jeśli opanujemy tę czynność możemy udać się na obcy teren, początkowo też z przysmakami i na smyczy.

Socjalizacja z psami
Nie należy zaniedbywać socjalizacji z psami, szczególnie w wieku szczenięcym. Dlatego jeśli to możliwe należy umożliwiać naszemu pupilowi zabawę z wieloma czworonogami, oczywiście pod warunkiem, że mają łagodne usposobienie. W przeciwnym wypadku nasz szczeniak może wyrosnąć na bojaźliwego i w efekcie agresywnego psa, czego nikomu nie życzę.







Wychowując szczeniaka pamiętaj, że:

- nagrody są skuteczniejsze niż kary
- bicie jest niedopuszczalne, karcimy pieska wyłącznie poprzez szarpnięcie go ręką za skórę na karku
- od początku stosujemy zasady współżycia tak, jak wyobrażamy to sobie w przyszłości
- pamiętajmy, że wychowanie jest sztuką polegającą na panowaniu rozumu nad emocjami.


żródło "Mój pies"

w wyniku....

...w wyniku zaistniałej sytuacji publikuję mego bloga po raz drugi...mam nadzieję że mi się uda i tym razem bez przeszkód wgłębicie się w lekturę :)

Beata Przerada (olivia)

error...

..w wyniku błędnego programu..lub z innych nie wiadomych przyczyn...nie możecie odczytać mojego wspaniałego bloga..za co wszystkich serdecznie przepraszam....

Beata Przerada.

PIERWSZE DNI SZCZENIACZKA W DOMU....



Pierwsze tygodnie, które szczeniak spędza w naszym domu mają fundamentalne znaczenie dla późniejszych relacji z nim. Niektórych błędów popełnionych w tym okresie nie można już później usunąć. Radzę jak ich uniknąć...


Dominacja
To naturalne, że niemalże od pierwszego dnia pies usiłuje „pomóc nam” w ustaleniu hierarchii. Jednak w przyszłości to on ma się nas słuchać, a nie na odwrót. Dlatego podstawowym zadaniem opiekuna jest spowodowanie, aby piesek podporządkował się nam. Częste branie psa na ręce (demonstracja siły), głaskanie po główce oraz grzbiecie, zakazywanie wskakiwania na nas, podawanie łapy to podstawowe zasady które pomagają w rozstrzygnięciu kwestii „kto jest kim”.

Zejdź z łóżka!

Miejscem dobrze wychowanego psa w domu jest wyłącznie podłoga i jego legowisko. Uleganie mu i wpuszczanie go do łóżka lub na fotel powoduje niepotrzebny chaos w psiej psychice. Gotów on wtedy pomyśleć: „skoro jestem tak ważny, że pozwalasz mi ze sobą spać to czemu później wydajesz mi polecenia?” Prawda, że to niesprawiedliwe? Lepiej od samego początku ustalić zasady, gdyż potem będzie to o wiele trudniejsze



Wypluj to natychmiast!
My rzecz jasna rozumiemy, że kilkumiesięczny szczeniak zmienia zęby, swędzą go dziąsła, więc musi coś gryźć. Ale dlaczego koniecznie nasze nowe buty albo nogę od stołu? Ważne jest, aby zwalczając ten kłopotliwy nawyk, unikać karcenia szczeniaka. Takie zachowanie mogłoby wywołać u niego przekonanie, iż chcemy z nim rywalizować o przedmiot, którym on się zajmuje. Skuteczniejsze jest odwrócenie uwagi zabawką lub smakołykiem. Potem należy się pochwała za zaprzestanie niepożądanej czynności.

Zostań sam w domu
Młody szczeniaczek nie powinien początkowo zostawać w mieszkaniu sam. Mógłby wówczas odczuwać lęk i odreagowywać wynikający z niego stres np. gryząc dywan lub niszcząc cokolwiek innego. Aby do tego nie doszło należy pieska przyzwyczajać do samotności stopniowo, zaczynając np. od 10 min. Przez taki krótki czas z pewnością nie zdąży nic nabroić, dając nam okazję do pochwalenia go. Dzięki temu nasze wyjście nie będzie mu się kojarzyć z długą samotnością a raczej z przyjemnością, która pojawia się w chwili, gdy wracamy do domu. Czas zostawania psa w domu stopniowo wydłużamy.

Pierwszy spacer
Zanim zaczniemy uczyć naszego pupila poruszania się na smyczy, najpierw stopniowo przyzwyczajamy go do obróżki. Zanim udamy się na prawdziwy spacer, uzbrojeni w garść przysmaków uczymy go chodzenia za nami na smyczy po mieszkaniu lub ogrodzie. Nie stosujemy przymusu, powodujemy jednak, że będzie szedł za nami w obranym przez nas kierunku, stosując zachętę – smakołyk. Jeśli opanujemy tę czynność możemy udać się na obcy teren, początkowo też z przysmakami i na smyczy.

Socjalizacja z psami
Nie należy zaniedbywać socjalizacji z psami, szczególnie w wieku szczenięcym. Dlatego jeśli to możliwe należy umożliwiać naszemu pupilowi zabawę z wieloma czworonogami, oczywiście pod warunkiem, że mają łagodne usposobienie. W przeciwnym wypadku nasz szczeniak może wyrosnąć na bojaźliwego i w efekcie agresywnego psa, czego nikomu nie życzę.




Wychowując szczeniaka pamiętaj, że:

- nagrody są skuteczniejsze niż kary
- bicie jest niedopuszczalne, karcimy pieska wyłącznie poprzez szarpnięcie go ręką za skórę na karku
- od początku stosujemy zasady współżycia tak, jak wyobrażamy to sobie w przyszłości
- pamiętajmy, że wychowanie jest sztuką polegającą na panowaniu rozumu nad emocjami.


żródło "mój pies"

wtorek, 8 stycznia 2008

Obalamy mity na temat zwierząt

1. Wielbłądy nie przechowują w garbach wody. Ludzie zaczęli uważać, że tak właśnie musi być, ponieważ wędrując przez pustynię zwierzęta te potrafią nie pić przez 17 dni, a ich garby stopniowo się zmniejszają. W rzeczywistości są one magazynami tłuszczu i dzięki ich rozmiarom można jedynie sprawdzić, jak dobrze odżywiony jest dany osobnik. Wielbłądy wypijają naraz do 120 litrów wody, a ich wytrzymałość na niedobór życiodajnego płynu jest wynikiem szeregu adaptacji fizjologicznych (zmiennej temperatury ciała, skąpego oddawania moczu, okrywy włosowej odbijającej promienie słoneczne czy wreszcie niskiej zawartości wody w tkankach ciała) oraz zdolności do przechowywania wody w czerwonych krwinkach.

2. Niedźwiedzie polarne wcale nie są białe. Ich włosy są przezroczyste i puste w środku. Dzięki temu rozpraszają i odbijają światło, dlatego wydają się białe. Ma to miejsce tuż po okresowym linieniu, ponieważ w miarę upływu czasu utlenianie i pokrywanie futra tłuszczem robią swoje i miś nabiera żółtawej barwy.










3. Krokodyle nilowe czy słonowodne mają olbrzymie szczęki. Naciski powstające podczas zagryzania wahają się w granicach kilku ton. Mięśnie rozwierające są jednak słabe do tego stopnia, że gdyby człowiek przytrzymał zaciśnięte szczęki, zwierzę nie byłoby w stanie ich rozewrzeć







4. Jelonki o wielkich załzawionych oczach są w wielu kulturach symbolem łagodności i niewinności. Tymczasem jelenie szlachetne (Cervus elaphus) żyjące na szkockiej wyspie Rum są prawdziwymi egzekutorami. W sierpniu i wrześniu stają się pogromcami pewnego gatunku ptaków morskich: petreli. Zjadają ich głowy i kończyny. Wszystko po to, by uzyskać składniki mineralne niezbędne do wykarmienia własnych młodych w ubogim środowisku






5. Lemingi wcale nie popełniają zbiorowego samobójstwa. Po prostu co cztery lata mamy do czynienia z wyżem demograficznym, a zwierzęta masowo migrują, by znaleźć wolne terytorium. Wiele z nich spada wtedy z urwisk do morza, rzek czy jezior. Lemingi są samotnikami, dlatego silniejsze i starsze osobniki wyganiają młodsze i słabsze, zanim skończą się zasoby pożywienia. Gryzonie rozpraszają się w przypadkowych kierunkach w poszukiwaniu wolnych "kwater". Niekiedy ukształtowanie terenu doprowadza do zebrania na ograniczonej przestrzeni wielu osobników, które mogą wtedy wpadać w panikę. Na pewno jednak gryzonie nie targają się na swoje życie.





6. W Afryce żyją dwa gatunki nosorożców: o białej i czarnej skórze. Nieprawda... Oba mają szarą skórę. Błąd to wynik złego rozumienia wyrazu pochodzącego z języka Burów. "Widje" oznacza szeroki, od szerokich warg nosorożca (przystosowanych do roślinożernego trybu życia). W angielskim pomylono to ze słowem "white", czyli biały i inne gatunki nosorożca nazwano czarnymi. Co śmieszniejsze, niektóre czarne nosorożce są jaśniejsze od swoich białych pobratymców.



7. Węże nie hipnotyzują wzrokiem swojej ofiary. Wiele z nich źle widzi. Przesąd wziął się stąd, że przezroczyste powieki tych gadów są ze sobą połączone. Powieki dolna i górna uległy zrośnięciu, dlatego węże nie mrugają i wyglądają, jakby cały czas bacznie wpatrywały się w dany obiekt. Trzeba też zdementować pogłoski, że węże nigdy nie śpią. Śpią, ale z otwartymi oczyma.



niedziela, 6 stycznia 2008

Serce z importu



Dla niektórych polskich schronisk jedyną szansą na godziwe warunki dla zwierząt jest pomoc z zagranicy

Kiedy prawie dwadzieścia lat temu Niemka Ursula Foerster odwiedziła Gdańsk, trafiła także do tamtejszego schroniska dla zwierząt. - Była zrozpaczona warunkami, w jakim musiały tu żyć zwierzęta – mówi Katarzyna Kownacka ze schroniska w Orunii. - Dlatego postanowiła coś zrobić i od tego czasu bez przerwy nas wspomaga.
Ursula Foerster jest szefową niemieckiego towarzystwa Akcja Pomocy Polsce w Maxdorfie. Dzięki niej od 1986 roku schronisko regularnie, dwa razy w roku, otrzymuje duże dostawy karmy, leków, szczepionek i środków opatrunkowych. W razie potrzeby towarzystwo dostarcza także budy, koce i inne elementy wyposażenia. Ursula Foerster zajmuje się również adopcjami, za jej sprawą około 200 psów znalazło już zagranicznych opiekunów.
Pani Ursula pozyskuje środki od niemieckich sponsorów. Zawsze, gdy przyjeżdża z dostawą, robi zdjęcia, które potem publikuje w niemieckich pismach dla miłośników zwierząt. W ten sposób „rozlicza” się ze sponsorami.

Z brytyjskim certyfikatem
Schronisko w Zabrzu parę lat temu zmieniło się nie do poznania. Było to możliwe dzięki dotacji brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (RSPCA). – Otrzymaliśmy około 80 tys. złotych. Pieniądze te musieliśmy, według umowy z RSPCA, przeznaczyć nie na bieżące potrzeby, tylko na poprawę warunków, w jakich żyją nasze zwierzęta - mówi prezes Danuta Mikusz–Oslislo. Dzięki tej dotacji wybudowano nowe przestronne boksy, a także duże wybiegi. Zadbano również o odpowiednio odgrodzone ścieżki dla zwiedzających, tak by mogli bezpiecznie i nie przeszkadzając zwierzętom przyglądać się podopiecznym schroniska. Poza tym wydzielono i pokryto kafelkami - dla łatwiejszego utrzymania czystości - specjalne pomieszczenia dla szczeniaków.
Zabrzańskie schronisko prowadzi program sterylizacji i kastracji, wybudowano więc szpitalik z gabinetem i trzema boksami dla zwierząt wymagających szczególnej opieki. Z funduszy RSPCA wyremontowano także stary budynek kociarni.
Schronisko musiało się rozliczyć z otrzymanych pieniędzy bardzo skrupulatnie. – Musiałam napisać wniosek – opowiada prezes schroniska. - Przygotowałam dokładny biznesplan i dołączyłam do niego wstępny kosztorys wykonany przez firmę budowlaną. Po zakończeniu prac wysłałam przetłumaczony na język angielski kosztorys powykonawczy i wszystkie faktury związane z remontem.
Pracownicy schroniska korzystali z pomocy organizacji także w inny sposób - trzy osoby wzięły udział w kursie dotyczącym prowadzenia schroniska i nowoczesnych standardów opieki nad zwierzętami.
Na koniec schronisko otrzymało od RSPCA specjalny certyfikat, który przysługuje placówkom spełniającym określone przez tę organizację normy dotyczące prowadzenia schronisk, polityki adopcyjnej itd.

Swoi zawiedli, obcy pomogli
Ta sama organizacja wspomogła także schronisko w gminie Nakło nad Notecią. Jego opiekunka Ewa Roszko–Stasiewska, prezes TOZ w Nakle, wystąpiła do RSPCA z wnioskiem o dotację na budowę nowych kojców dla zwierząt (stare były w złym stanie po powodzi w 1997 roku) i pomieszczeń socjalnych. Uzyskała połowę potrzebnej sumy, a drugą połowę zobowiązały się zapłacić władze gminy Nakło nad Notecią.
- Niestety, dla naszych radnych zwierzęta nie są zbyt ważne, nie dotrzymali obietnicy i nie dostaliśmy od nich żadnego wsparcia. Musieliśmy przerwać budowę w połowie – opowiada pani prezes – Na szczęście szef RSPCA dołożyło potrzebną sumę i mogliśmy dokończyć prace.
W sumie organizacja wyłożyła w Nakle około 130 tys. złotych. Za te pieniądze zbudowano 16 wygodnych kojców dla psów i pomieszczenia socjalne. Po zakończeniu prac z wizytacją przyjechał pracownik RSPCA.
- Pomagają nam osoby prywatne i organizacje – opowiada o pomocy z zagranicy sekretarz generalny TOZ Wojciech Muża. – Ta pomoc obejmuje tylko kilka schronisk, ale jest niezbędna. Często ratuje życie.



Joanna Niewiadomska




Zapobiec okrucieństwu
Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt (ang. skrót RSPCA) powstało w 1824 roku w Londynie, jako pierwsza ogólnonarodowa organizacja broniąca praw zwierząt. W 1840 roku, w uznaniu zasług, królowa Wiktoria przyznała towarzystwu tytuł „Królewskie”.
Obecnie RSPCA posiada blisko 200 oddziałów w Anglii i Walii, przychodnie weterynaryjne i schroniska dla zwierząt (także dzikich). Prowadzi specjalną infolinię, na którą średnio co 25 sekund zgłaszany jest przypadek wymagający interwencji. W 2003 roku RSPCA pomogło blisko 200 tys. zwierząt, znalazło domy dla blisko 100 tys.
Pomoc zwierzętom nie ogranicza się do Wysp Brytyjskich. W 2003 roku ponad 100 tys. funtów przeznaczono na projekty w 18 krajach.