piątek, 4 stycznia 2008

Dlaczego warto brać zwierzęta ze schronisk...

W całej Polsce w wielu schroniskach setki tysięcy bezdomnych psów i kotów czeka na lepsze życie. Takie piekło w schroniskach zgotowaliśmy im my- LUDZIE. I tylko od nas zależy czy będą miały lepsze życie!! To my ludzie rozmnażamy nasze koty i psy bez rodowodów a później kiedy nie możemy im znaleźć domu skazujemy je na schronisko. Dlatego wiele polskich schronisk jest przepełnionych, a w niektórych warunki są tragiczne, co powoduje, że maluchy nie mają szansy pożyć w nich długo - umierają z powodu stresu i rożnych chorób. Z tego co słyszałam w niektórych schroniskach z powodu nadmiaru zwierząta są uśmiercane .Wiele ze zwierząt przebywających w schroniskach to zwierzęta po przejściach, których przeszłość nie jest znana, które mogą sprawiać na początku problemy. Dlatego pierwsze dni w naszym domu mogą być trudne zarówno dla nas jak i dla nich. Powinniśmy dać zwierzakowi czas na to by poznał swój nowy dom, poznał nas i pokochał miłością bezinteresowną- a to wszystko dlatego, że to my wybieramy zwierzaka a nie on nas. I to właśnie czas, czas i tylko czas jest potrzebny, aby zaczął nas rozumieć, aby zapomniał o całym bólu jakiego niejednokrotnie doświadczył z rąk człowieka. Trzeba przełamać ich nieufność, lęk i niepewność. Nie znając przeszłości psa, nie wiemy czy i jakich cierpień doznał ze strony ludzi lub innych zwierząt. Wiele razy opiekunowie w schronisku nie mają czasu, aby zapewnić wszystkim zwierzętom pieszczoty, co dla większości jest bardzo ważne. Dlatego wiele psów zaadoptowanych ze schronisk szybko przystosowuje się do domowych warunków, które zawsze są lepsze od schroniskowych. Ale są też takie, które są nieufne, zablokowane, mają silne urazy. Praca nad nimi zajmie nam trochę czasu. Kiedyś usłyszałam od jednej osoby piękną i krótką przypowieść obrazującą właśnie to jak bardzo zwierzęta potrzebują nas. Oto historia:
“Pewien człowiek szedł raz o świcie brzegiem plaży. Spostrzegł kobietę, która podnosiła meduzy leżące na piasku i wrzucała je z powrotem do morza. Zapytał ją - dlaczego to robisz? Odparła - że meduza zginęłaby, leżąc na piasku w promieniach słońca. Przechodzień zdziwił się: Po co to robisz, przecież co rano są ich tutaj setki, co to za różnica? Kobieta, przyjrzała się meduzie trzymanej w dłoni i odparła - dla niej olbrzymia, po czym rzuciła ją daleko w morze”.
Jak widzicie mimo to, że zwierząt w schroniskach jest setki tysięcy to dla każdego zwierzęcia jest różnica czy go zaadoptujemy czy nie. A więc ratujmy zwierzęta ze schronisk, wspomagajmy akcje ratowania ich życia. Każde uratowane zwierze to otrzymanie w zamian wielkiej bezgranicznej miłości, wierności i przywiązania do końca ich życia. Nie zmienimy losu wszystkich, ale możemy uratować bardzo wiele z nich. A te zwierzęta, które w życiu od losu i ludzi doświadczyły tyle złego, tyle cierpień, tyle bólu, potrafią docenić dar dobroci prawdziwego Człowieka. I pomyślmy jeszcze o jednym- wtedy gdy opuszczą nas już wszyscy, gdy zostajemy sami, kto nam może pomóc? Oczywiście wzięty ze schroniska pies. Wtedy nie tylko ty pomagasz jemu, ale on tobie .Gdy zostajemy sami... Przychodzi często taki czas w naszym życiu, gdy dzieci się rozjadą, najbliżsi pożegnają ten świat i zostajemy sami. Wtedy tez zwykle i zdrowie nie dopisuje i sił już brak, a samotność uwiera jak drzazga. Pomyślmy wtedy, że gdzieś czeka na nas istota równie spragniona miłości, równie samotna i opuszczona, gotowa dać nam swe serce i bezgraniczne oddanie. To jest pies. I niejeden wie o tym i szuka tego wiernego towarzysza życia.




Brak komentarzy: