

Konie są przewożone przeładowanymi ciężarówkami, co często powoduje, iż upadają i tratują się wzajemnie. Niebezpieczeństwo wzrasta w miarę podróży przez Polskę, ponieważ po drodze doładowywane są dalsze konie. We wnętrzu ciężarówki konie często tracą równowagę i upadają. Kiedy już leżą często zostają poranione lub stratowane przez współtowarzyszy podróży. Dla rannych koni, kucyków i źrebiąt przepełnienie ciężarówek w połączeniu z brakiem podziału ze względu na wielkość może okazać się śmiertelne. Konie, które raz znalazły się na ziemi, często desperacko walczą, by ponownie stanąć na nogach, podczas gdy pozostaje zwierzęta oddają na nie mocz i kał, a często również tratują na śmierć.
Po przybyciu do punktów przeładunkowych konie, które padły są wywlekane z ciężarówek łańcuchami lub poddawane brutalnym zabiegom, których celem jest zmuszenie ich do wstania. Stosuje się wobec nich brutalne kopanie, bicie ciężkimi kijami lub umieszczanie pałki pod napięciem w odbycie.
Po przybyciu do punktów przeładunkowych konie, które padły są wywlekane z ciężarówek łańcuchami lub poddawane brutalnym zabiegom, których celem jest zmuszenie ich do wstania. Stosuje się wobec nich brutalne kopanie, bicie ciężkimi kijami lub umieszczanie pałki pod napięciem w odbycie.
Nie potrafię poprostu pojąć, że w XI wieku, gdy technika i ludzka swiadomość przekroczyła już tak wielki próg, wciąż napotkać można tak makabryczne obrazy! Przecież jest tak wiele przepisów, ustaw, które mają zwalczać te bestialskie praktyki, więc co dzieje sie z ludźmi mającymi za zadanie je egzekwować? Przewożenie rannych zwierząt na rzeź za granicę jest zabronione. Jednak czy wogóle ktoś tego pilnuje?
Osobiście nie jem mięsa, oczywiście w najmniejszym stopniu nie krytykuję ludzi, którzy nie obejdą się bez schabowego na tależu, ale niech te zwierzęta będą chociaż w humanitarny sposób przewożone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz