poniedziałek, 21 stycznia 2008






Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że egzotyczne zwierzęta, sprzedawane w polskich sklepach i na targowiskach, to często ofiary kłusowników, które przyjechały do naszego kraju wbrew prawu. Wyłapywane, mimo międzynarodowych zakazów, w naturalnym środowisku, trafiają do niewoli, odbywając wcześniej podróż w makabrycznych warunkach. - Przemytnicy przewożą je upchane w kartonowych pudełkach, workach, termosach, wciśnięte do plastikowych butelek, skrytek w bagażach - opowiada Rafał Tusiński z Departamentu Ceł. Z transportowanych w ten sposób zwierząt przeżywa średnio jedno na dziesięć. - Te ocalałe, które trafiają do obrotu, też nie nadają się do hodowli. Zmaltretowane, umęczone, słabe, mogą roznosić groźne choroby - mówi Chojnacki. W efekcie międzynarodowego nielegalnego handlu, wielu gatunkom zagraża wymarcie. - Każdy, kto kupuje zwierzę bez dokumentów zaświadczających o jego legalnym pochodzeniu, powinien mieć świadomość, że wspiera ten proceder - dodaje Dyrektor WWF Polska.

Już bardzo wiele gatunków zwierząt spotkała zagłada. Nasze pokolenie może oglądać je jedynie na obrazkach w ksiązkach. A o ile mniej gatunków na ziemi zastaną nasze dzieci? Nie wspominając już o wnukach.Wartoby to wnikliwiej przeanalizować i zastanowić się czy spełnienie czyjegoś kaprysu warte jest maltretacji zwierząt. Przecież w Polsce mamy bardzo wiele prześlicznych zwierzaków, którymi można legalnie się zaopiekować. Nie trzeba ściągać ich z zagranicy w okropnych warunkach. Tym bardziej, że jeżeli nawet uda im sie przetrwać podróż, to nie przyzwyczajone do naszej strefy klimatycznej i tak powoli umierają zapadając na przeróżne choroby.

Brak komentarzy: